SCompany

czwartek, 2 lutego 2017

Virtus.pro - polska duma Counter-Strike'a: Global Offensive - przegrało 1:2 z Astralis w finale ELEAGUE Major 2017 w Atlancie.

Virtus.pro - polska duma Counter-Strike'a: Global Offensive - przegrało 1:2 z Astralis w finale ELEAGUE Major 2017 w Atlancie.
Chociaż polscy "Virtusi" zaczęli ten turniej wyśmienicie (w grupie nie ponieśli żadnej porażki), a przez fazę play-offów przebrnęli niezwykle pewnie, pokonując duńsko-norweskie North (2:1) i brazylisko-portugalskie SK Gaming (2:0), niestety nie utrzymali passy w finale. Przegrali z Astralis. 

Finałowy mecz odbywał się w systemie BO3. Polacy wybrali Nuke'a, natomiast zawodnicy duńskiego Astralis - Overpassa. Trzecią, dogrywkową mapą został Train. Virtusi, w typowy dla siebie sposób, przegrywali pistoletówki, ale w całym meczu dominowali. Wygrali Nuke'a i na Overpassie mieli niesamowitą szansę, by zakończyć mecz na dwóch mapach. Niestety, Snaxowi nie udało się wyclutchować rundy 1v2 przy stanie 14:13 dla "Virtusów". Wygrana Polaków w tej rundzie spowodowałaby, że Duńczycy - będący po stronie antyterrorystów - musieliby grać rundę eko, w wyniku czego, Virtus.pro prawdopodobnie zostałoby mistrzem ELEAGUE Major 2017, wygrywając mapę - 16:13 i cały mecz - 2:0. Jednakże, tak się nie stało. Doszło do dogrywki na Trainie (na mapie teoretycznie korzystniejszej dla Polaków), w której "Virtusi" wygrywali już 14:12. Kolejne rundy okazały się pechowe, gdyż Astralis doprowadziło do wyrównania, a potem zdobyło dwie rundy na wagę tytułu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz